Pyszne papryki faszerowane mięsem mielonym i warzywami. Odrobina zdrowego szaleństwa o niskiej zawartości węglowodanów (20 gram w porcji). Smakują zdecydowanie lepiej, niż prezentują się na zdjęciach 😉

Składniki (na 7-8 papryk)

  • 1 kg łopatki wieprzowej, mielonej;
  • 7-8 papryk;
  • 500 ml passaty (przecieru pomidorowego);
  • 300 g fasoli czerwonej;
  • 1 mała marchewka (opcjonalnie);
  • pół małej cukinii (opcjonalnie);
  • 1 większa cebula;
  • 3-4 ząbki czosnku;
  • oliwa (ok. 40 ml);
  • przyprawy: sól, pieprz, bazylia, oregano, pietruszka;

Jeśli zawartość węglowodanów nie jest dla Ciebie problemem, warto dodać również małą puszkę kukurydzy (która niestety zawiera dość dużo skrobii).

7-8 papryk to bardzo duża porcja, wystarczająca na 2 obiady dla całej 3-4 osobowej rodziny. Sam farsz nadaje się do zamrożenia, więc jego nadmiar nie jest problemem. Ja dzisiaj zrobiłam 5 papryk, a pozostałe nadzienie zamrożę i kiedy zabraknie mi pomysłu na obiad, zapiekę je pod serem, czy zjem ponownie w papryce.

Przepis

Cebulę i czosnek posiekaj i podsmaż na patelni do momentu ich zeszklenia. Dodaj mięso z łopatki wieprzowej, a po jego zarumienieniu, dolej passaty.

Na osobnej patelni podsmaż starte warzywa: marchewkę i cukinię. Dodaj do powstałego sosu i dopraw do smaku: solą, pieprzem i ziołami.

Patelnię zdejmij z kuchenki, dodaj czerwoną fasolę i dokładnie wymieszaj.

Papryki umyje i wydrąż. Do każdej z papryk nałóż jeszcze gorącego sosu, odstaw na co najmniej godzinę.

Do naczynia żaroodpornego wlej odrobinę wody i włóż papryki. Piecz w 180 stopniach do momentu ich zmięknięcia papryk (ok. 45 – 60 minut). Na kwadrans przed wyjęciem z piekarnika, wyjmij na chwilę naczynie, posyp papryki mozarellą i włóż z powrotem.

Wartości odżywcze

Waga [g] Kcal Białko Węglowodany Tłuszcze
Duża papryka faszerowana
(ok. 450 g)
548 35,78 20,16 36,00

Papryki nie są idealnym posiłkiem w diecie ketogenicznej. Zawierają procentowo za dużo węglowodanów (14,7% kilokalorii pochodzi z węgli) i odrobinę za mało tłuszczu (58,3%). Traktuję tego typu posiłek jako odrobinę szaleństwa, gdy bardzo brakuje mi warzyw. Wtedy na śniadanie i kolację jem wysokotłuszczowe dania (np. jajecznicę na dużej ilości masła) i nadrabiam procenty 😉

Moim zdaniem, bazując na obserwacji własnego organizmu, wszystko jest dla ludzi, o ile stosuje się to z umiarem. Dlatego w przepisie pojawia się m.in. marchewka, która po ugotowaniu ma wysoki indeks glikemiczny i uznawana jest za niedozwoloną w diecie cukrzycowej/niskowęglowodanowej. Procentowa jej zawartość w porcji jest jednak tak niska, że nie wpływa znacząco na podniesienie ładunku glikemicznego, za to fajnie podkreśla smak dania.