Niskowęglowodanowe wakacje okazały się dla mnie dużym wyzwaniem i nie mogę ich nazwać pasmem dietetycznych sukcesów 😉 Ale nie ma tego złego – po urlopie wróciłam ze zwiększonym zapałem i metabolizmem wyraźnie podkręconym przez węglowodany. Szybko pozbyłam się nadprogramowego kilograma zdobytego podczas wakacji, a pomysły podpatrzone w Australii zaczęłam wprowadzać w swojej kuchni.

Jednym z nich jest burger wołowy low-carb, którego upatrzyłam w restauracji Grill’d. Po spróbowaniu od razu pożałowałam, że sieć lokali nie rozrosła się poza kontynent australijski. Po powrocie do Polski zaczęłam zatem kombinować sama i efektem moich starań jest poniższy przepis. Enjoy! 🙂

Składniki burgera

(1 niskowęglowodanowy burger)

Kotlet

  • 1 stek z antrykotu wołowego (ok. 150 g)
  • 20 gram boczku;
  • 20 gram sera wędzonego (najlepiej oscypka, ale może być też np. wędzony radamer);
  • 1 szalotka (lub inna mała cebulka);
  • 1 mały ogórek kiszony;
  • sól i pieprz do doprawienia na chwilę przed zdjęciem z patelni;

Bułka

  • 1 jajko;
  • 1 łyżeczka mąki kokosowej;
  • sól i pieprz;

Dodatki

  • 2 liście sałaty;
  • 3 plasterki pomidora;
  • mały ogórek konserwowy;
  • plasterek cebuli;
  • plasterek cheddara/mozarelli;

Sos

  • łyżeczka ketchupu i łyżeczka musztardy;

Jeśli masz chwilę i nie zależy Ci na oszczędzeniu kalorii w sosie, świetnie smakuje również łyżka majonezu wymieszana z łyżeczką ketchupu, doprawiona odrobiną słodkiej papryki i niewielką ilością czosnku.

Przepis na niskowęglowodanowego burgera

Do maszynki do mielenia mięsa wrzuć kawałki antrykotu, boczek, ser, cebulę i ogórka kiszonego. Pomysł z ogórkiem kiszonym może wydawać się niestandardowy, ale właśnie dzięki niemu, niezależnie od stopnia wysmażenia, mięso pozostaje soczyste, a z kolei wędzony ser i boczek dodają aromatu grilla, tak charakterystycznego dla dobrych burgerów.

Dokładnie wymieszaj zmielone składniki, uformuj z nich kulkę i rozpłaszcz na talerzu w taki sposób, aby powstał kotlet o grubości maksymalnie 2cm. Odstaw na chwilę i zajmij się bułką 🙂

Oddziel białko od żółtka i ubij je z odrobiną soli. Na sam koniec, kiedy piana jest już sztywna, dodaj żółtko i ubijaj jeszcze chwilę. Dosyp niepełną łyżeczkę mąki kokosowej. Z powstałej porcji usmaż na odrobinie oliwy dwa cieniutkie placki (nawet cieńsze niż na zdjęciach). Możesz je uformować łyżeczką bezpośrednio na patelni lub wykorzystać formy do jajka sadzonego. Powstała bułeczka powinna być dość delikatna, wręcz prawie rozpadająca się. Jeśli jest zbita to dodałaś za dużo mąki kokosowej i bułka będzie sucha i średnio zjadliwa.

Po przygotowaniu bułeczki, zacznij smażyć na odrobinie oliwy burgera (naprawdę odrobinie, antrykot jest tłusty i kotlet szybko zacznie smażyć się na własnym wytopionym tłuszczu). Pamiętaj, aby często go odwracać, maksymalnie co 2 minuty. Czas dla uzyskania wysmażonego kotleta to ok. 8 minut. Na sam koniec smażenia, minutę przed zdjęciem z patelni, na kotleta nałóż plasterek sera. Jeśli wolisz burgera rare, czy medium-rare, koniecznie monitoruj jego stan i zdejmij kotleta z patelni po uzyskaniu wybranego stopnia wysmażenia.

W międzyczasie przygotuj pozostałe składniki – wybrane przez siebie warzywa. Jeden z placków posmaruj ketchupem, nałóż na niego sałatę, pomidora, ogórka i cebulę. Połóż na nie kotleta z stopionym serem. Drugi placek posmaruj musztardą – on powinien wylądować bezpośrednio na kotlecie.

Smacznego! 🙂

Wartości odżywcze

Uwaga, to nie jest niskokaloryczna przekąska! 🙂 Niemniej jednak bardzo syta – po lekkim śniadaniu i takim obiedzie, w zasadzie odpuściłam kolację, zjadając na nią kilka orzechów, więc w swoich limitach kalorycznych zmieściłam się bez problemu.

Rozmiar Kcal Białko [g] Węglowodany [g] Tłuszcze [g]
1 burger 910 58,62 20,34 65,50