Działalności gospodarczej zazwyczaj nie chcesz zaczynać od mnożenia jej kosztów. Moja branża jest dodatkowo specyficzna. Wszelkie działania prowadzone są online, a spotkania mogą odbyć się u klienta, w kawiarni, czy przez Skype. Wynajem biura znajduje się daleko na liście potrzeb, ponieważ lepiej zainwestować w narzędzia i pracowników, którzy w dłuższej perspektywie przyniosą dodatkowy dochód Twojej firmie.

Początkowo obawiałam się pewnego dystansu do pracy zdalnej ze strony klientów.

Przecież każda poważna firma ma biuro.

Tymczasem okazało się, że moich kontrahentów sprawa wcale nie interesuje, bądź mają dużo zrozumienia dla specyfiki branży. Żyć, nie umierać i pracować z domu 🙂

Tak minął rok, mam dwóch pracowników, szereg współpracowników, coraz więcej do ogarnięcia i coraz mniej entuzjazmu do pracy z domu. Dlaczego?

Oddzielenie pracy i czasu wolnego jest prawie niemożliwe

Ile to już razy planowałam, że od dziś wprowadzam dyscyplinę i o 16:00 kończę pracę.  Tylko jak właściwie wygląda ten „koniec pracy”? Kiedy miejsce Twojego odpoczynku nie jest oddzielone od miejsca pracy grubą kreską (a właściwie odległością i rytuałem wyjścia z biura), będziesz miał ogromny problem z odróżnieniem ich. O godzinie 18 tylko na chwilę otwierasz ten sam „biurowy” komputer, przypadkowo siedząc w tym samym miejscu, w którym zazwyczaj pracujesz. Skoro już go otworzyłeś, w celach zupełnie prywatnych, to przecież nic nie zaszkodzi sprawdzić maila.

„O nie! To taka pilna sprawa, tylko szybko odpiszę na wiadomość”

I tak mija pół godziny, godzina… Im częściej naruszasz swoje prawo do odpoczynku, tym mocniej dopada Cię frustracja i zmęczenie materiału.

Fajnie byłoby do kogoś się odezwać

Praca w domu to święty spokój. Nikt nie zawraca Ci głowy i nie przerywa w trakcie ważnego zadania. Czasem zdarzy się niespodziewany telefon od klienta, ale generalnie możesz zaplanować swój czas i co najważniejsze trzymać się tego planu. To niepodważalne zalety pracy z domu. Po jakimś czasie jednak (u mnie to zajęło z 4-5 miesięcy) zaczyna brakować Ci tego, co najbardziej denerwowało Cię podczas pracy w biurze – gadania o niczym. Czym innym jest spotkanie z przyjaciółmi po pracy, a czym innym chwila rozmowy z współpracownikami. Chwila, która pozwala na oderwanie od bieżących zadań i oczyszczenie umysłu.

Zaczynasz nawet odrobinę tęsknić za spotkaniami przy ekspresie do kawy.

Kiedy ostatnio widziałam się z moją pracownicą, pierwsze półtora godziny spotkania minęło nam na rozmowie. Nie o firmie, zadaniach, ofertach, czy klientach. Pracując na co dzień z domu, byłyśmy spragnione zwyczajnej wymiany informacji dotyczącej tego, co dzieje się u nas poza pracą 🙂

Niezrozumienie pracy z domu może być męczące

Model pracy zdalnej nadal nie jest zbyt popularny, a to co nieznane, często bywa niezrozumiane przez ludzi blisko Ciebie.

Przecież praca z domu to nie jest „prawdziwa” praca.

W związku z tym na pewno masz czas:

  • posprzątać w domu;
  • ugotować obiad;
  • zrobić zakupy;
  • … (dopisz tu dowolną pracę domową);

A w międzyczasie możesz jeszcze:

  • obejrzeć serial;
  • poczytać książkę;
  • pograć na konsoli;
  • … (dopisz tu dowolną formę odpoczynku i rozrywki);

Ty to masz dobrze!

Za pierwszym, drugim, trzecim razem, cierpliwie tłumaczysz, że zadań masz tyle samo, ile podczas pracy w biurze. Oczywiście możesz zrobić sobie przerwę na którykolwiek z powyższych punktów, ale efektem tego jest praca do późniejszej godziny.

Za każdym kolejnym razem, przytakujesz i uśmiechasz się, bo ile razy można opowiadać o tym samym 🙂

Praca w domu ma też sporo zalet

Nie zrozum mnie źle, praca w domu może być satysfakcjonująca i dawać Ci dużo radości. Masz dużo ciszy i spokoju, a planowanie wychodzi Ci lepiej. Sam zarządzasz swoim czasem i  jeśli dopada Cię zmęczenie, podejmujesz decyzję o zrobieniu sobie chwili przerwy. Czas ten możesz poświęcić na dowolną formę ulubionej rozrywki.

Dodatkowo niestraszne Ci:

  • wyskoczenie na chwilę do Urzędu/mechanika/lekarza,
  • odebranie paczki od kuriera,
  • pęknięta rura i wszelkie nagłe sytuacje wymagające Twojej obecności w domu.

W związku z powyższym, nie zdecyduję się na powrót do biura w pełnym wymiarze godzin. Celem na najbliższe miesiące jest dla mnie połączenie pracy biurowej z pracą w domu, na przykład w modelu połowa czasu w biurze, połowa zdalnie. Pozostaje „tylko” znaleźć odpowiednie biuro i wygospodarować budżet na nie… 🙂